ZAK Gniezno - Zjednoczenie Apostolstwa Katolickiego

Menu

Suchary, czyli tam i z powrotem

(artyku? z lipca 2006)
Co roku przybywamy do Suchar, g?wnie po to, aby powrci?. Do Boga oczywi?cie...


Venimus
Niedziela dzie? przyjazdu. Upa?. Przekorne: To znowu wy?! ksi?dza Piotra (trzeci raz b?dziemy prze?ywa? w Sucharach rekolekcje oby?my i tym razem prze?yli...) i wchodzimy do klasztoru.

Drewniana pod?oga -gadu?a- wita nas zbyt beztroskim-jak na swj wiek- skrzypieniem, muchy bzycz?, pachnie ?wie?ym cementem i kurzem. Ba?agan. Co si? dziwi?- w domu trwa remont (co nie znaczy, ?e jak remontu nie ma to ba?aganu te?...).


Czyli jeste?my. Nareszcie. W Sucharach. Na rekolekcjach. A? si? ci?nie na usta (przepraszam ?wi?ty Pawle za sp?ycanie sensu Twoich natchnionych (!) s?w): Oto teraz czas upragniony(...)!(2 Kor 6,2).
Zaraz, zaraz: jeste?my? My jeste?my? Ale co to za my?! -ju? wyja?niam.


Nos
Ot? my, to liceali?ci, studenci i pracuj?cy zawodowo; obojga p?ci, w r?noraki sposb zwi?zani z gnie?nie?skimi pallotynkami, a szczeglnie z siostr? Ann? Ozon SAC, ktra jest nami i z nami od zawsze i zawsze, czyli tym razem te? (gdyby kto? mia? problemy ze zrozumieniem tego zdania, to niech si? nie k?opocze z jego logicznym rozk?adem, ale poczyni starania, by lepiej pozna? nas, wi?c w szczeglno?ci tak?e siostr? Ann?, i przekona si?, jak wygl?da ta trudno wyra?alna rzeczywisto??). Jednym z nas jest rwnie? ksi?dz Marek Chmielniak SAC, ktry pierwszy raz go?ci? w Sucharach, i ktry pierwszy raz prowadzi? nam rekolekcje oraz oczywi?cie ksi?dz Piotr Bieniek SAC, ktry zawsze jest jak my jeste?my. Albo na odwrt. Ju? sama nie wiem. Wa?ne, ?e jest. I, ?e my...


Ora
Msza ?wi?ta, Liturgia Godzin, r?aniec, koronka do Mi?osierdzia Bo?ego, codzienna medytacja (a raz to nawet ca?odzienna) i adoracja Naj?wi?tszego Sakramentu. A to nie wszystko. I jak w takich warunkach mo?na si? nie nawrci??! Powiesz: dobra, ale to tylko praktyki religijne. Zgadzam si?. Ale zag?uszanie g?osu Pana Boga modlitwami, cho? teoretycznie mo?liwe, na d?u?sz? met? nie przynosi rezultatu. Wiem, bo prbowa?am.
Oto czego s?uchali?my pierwszego dnia rekolekcji: Cho?by?cie mno?yli modlitwy, Ja nie wys?ucham! R?ce wasze s? pe?ne krwi. Obmyjcie si?, czy?ci b?d?cie(...)(Iz 1,15-16). A potem by?o ju? tylko lepiej... Czyli wezwania do nawrcenia nie da?o si? nie us?ysze?. A co dalej? To ju? ka?dy sam...


Labora
W Sucharach ka?da pora na labora jest dobra, bo pracy jest mnstwo. Zw?aszcza tej fizycznej. Bo, mimo ?e automatyczna sekretarka w telefonie ksi?dza Piotra og?asza uroczy?cie Tu klasztor ksi??y pallotynw... , to ?eby mia?a do ko?ca czyste sumienie powinna doda? ...zamieszka?y przez jednego.... Za du?o tu pracy dla jednego. Nasza wi?c dora?na pomoc (cho? minimalna) zawsze si? przydaje.
Oprcz pomocy ksi?dzu, gotujemy, sprz?tamy, chodzimy po zakupy, zmywamy naczynia, przygotowujemy opraw? liturgii itp. Czyli wszystko co zrobi? trzeba by mc w spokoju si? modli? i dokszta?ca?. Dokszta?ca??!


Ratio
Tak, tak, na naszych rekolekcjach jest nie tylko: ora, labora, spanie, papu i mielenie j?zorem jeszcze z innych powodw (g?wnie towarzyskich). Mamy tak?e konferencje, na ktrych jest intensywnie...intelektualnie.
Przedpo?udniowy wyk?ad prowadzi ksi?dz Marek. O Ko?ciele. I o naszym ojcu Wincentym - jak to niektrzy mwi?. I o rzeczach ostatecznych (ksi?dz Marek jest ?wie?o po obronie doktoratu z eschatologii, wi?c mg?by na ten temat mwi? ca?? wieczno??... ). Wiedz? o Ko?ciele zg??biamy dzi?ki poka?nych rozmiarw b??kitnej ksi??ce. Czyli: pokocha? KKK!
Wyk?ady, czy raczej dyskusje popo?udniowe, prowadz? rekolektanci. Tematy? Jedno?? Ko?cio?a, Pieni?dze w Ko?ciele, Ko?ci? a ubodzy, Czy ka?dy mo?e by? zbawiony, Roz?amy w Ko?ciele. Nie musz? chyba pisa?, ?e by?o ciekawie...

Sol
Andrzej Grzegorczyk w Moralitetach wk?ada w usta boga Hermesa s?owa: [cz?owiek] przyjemno?ci czerpie prosto z natury i mo?e prze?ywa? Absolut (...) Po to, ?eby sp?ta? cz?owieka znacznie lepiej jest u?y? cywilizacji. Nie da si? ukry? tego, ?e szeroko poj?ta cywilizacja rzeczywi?cie nas p?ta. Nie zatrzymamy biegu historii. Nie powinni?my wr?cz. Ale nie dopu??my do tego, ?eby nie wiedzie? o czym mwimy, modl?c si? pie?ni? trzech m?odzie?cw z Ksi?gi Daniela! A skoro wierzymy, ?e wszystkie dzie?a Pa?skie, b?ogos?awi? Pana(por. Dn 3,57), to czemu nie wielbi? Go z nimi? Ups! Chyba powsta?a tu mowa moralizatorska. Nie to mia?am na celu. Ale, je?li by kto? z Was chcia? si? spotka? z Bogiem poprzez kontakt z natur?, to zapraszam do Suchar! Nie b?d? opisywa?, jak tam jest pi?knie. Bo trudno to wyrazi?, ale gdyby?cie zobaczyli te pola rozci?gaj?ce si? a? po horyzont, niczym suchy przestwr oceanu Mickiewicza i do tego czerwon? kul? s?o?ca, ktre w?a?nie zachodzi... och! Albo to rozgwie?d?one niebo (ktre niektrzy podziwiali nawet do drugiej w nocy), nie przes?oni?te ?un? ?wiate? miasta... Mia?am nie opisywa?!

Nox
Zza okien otwartych na nieprzeniknion? ciemno?? nocy dobiegaj? odg?osy parku, ktry nie chce spa?. Szum li?ci ko?ysanych delikatnym wietrzykiem, rechot ?ab, cykanie ?wierszczy, pisk nietoperza, trel nocnego ?piewaka...
My tak?e nie ?pimy. Trwamy ju? godzin? w wybitnie niewygodnych ?awkach sucharskiej kaplicy, ktra pachnie starym drewnem. Orze?wiaj?cy, przesi?kni?ty woni? traw, wilgotnych od wieczornej rosy, powiew, ktry wkrada si? przez okno, delikatnie muska nasze rozpalone policzki. Adorujemy Pana ukrytego w Naj?wi?tszym Sakramencie. Cisza...
To ostatnia noc naszych rekolekcji, ktre rozpocz??y si? tydzie? temu. Noc wdzi?czno?ci za to, co tu prze?yli?my, co us?yszeli?my, co otrzymali?my. Noc nadziei na to, ?e nie zmarnujemy ofiarowanych nam darw. Noc l?ku przed wyj?ciem. Noc przyj?cia wezwania. Noc blisko?ci z Bogiem. Noc pokoju w Nim.
I tylko serce boli, ?e ju? d?ugo nie b?dzie takiej nocy, by Pan mg? przyj?? w szmerze ?agodnego powiewu(1 Krl 18,12) i zosta? zauwa?onym...

Daria Kowalczyk

 

statystyka ______________ statystyka